Zdrowie

Zabij stres zanim on zabije Ciebie!

Łatwo powiedzieć, prawda? 🙂

Chcę Ci przede wszystkim powiedzieć, że się da ale nie jest to łatwe. Najlepszym dowodem mojej zmiany był mój ostatni egzamin. Idąc na niego rok temu denerwowałem się, powtarzałem sobie całą drogę “wszystko będzie dobrze, wszystko będzie dobrze”, paraliżował mnie strach. Niestety go oblałem. Były to okolice moich urodzin, dostałem od dziewczyny taką fajną, świecącą klawiaturę (taką wiesz gamingową ;)) i nie potrafiłem się z niej absolutnie cieszyć mimo, że chciałem. Rozpłakałem się jej na kolanach mówiąc “boże, przecież ja nikomu nie wyrządzam krzywdy, dlaczego życie jest takie ciężkie”.

Zauważyłem, że do ostatnich egzaminów podchodzę myśląc “przygotowałem się najlepiej jak mogę, wykorzystałem cały swój czas, jeśli mam zdać ten egzamin to go zdam. Jeżeli nie, to jest to tylko kolejny krok żeby mi coś uświadomić”. Nie przejmuję się już tak jak kiedyś, mam ten pozytywny poziom stresu (o którym opowiem później). Mam swoje cele, dążę do nich, nic mnie nie zatrzyma. Cieszę się chwilą. Jestem bardziej uśmiechnięty :). Mam większą pewność siebie. Myślę o sobie pozytywnie nie negatywnie. Aha i jeżeli myślisz że było to łatwe, to wyprowadzę Cię z błędu. Około 19/20 roku życia zapragnąłem być szczęśliwy, mieć fajne relacje, móc normalnie rozmawiać z ludźmi. Pisząc ten artykuł mam 24 lata i dopiero od 2 miesięcy mogę stwierdzić, że wreszcie “wychodzę na prostą”. Więc nie przejmuj się jeżeli nie udaje Ci się wyrwać z dołka dzisiaj, wymaga to sporo pracy. No ale skoro ja to zrobiłem, to Ty możesz tym bardziej :). Pomogę Ci zrobić pierwszy krok ale chcę żebyś wiedział(a), że to co mi pomogło, pomoże również i Tobie. Być może będziesz potrzebował(a) czegoś jeszcze a być może pomoże Ci pierwsza lepsza rzecz. Jedno jest pewne. NIE PODDAWAJ SIĘ! no a teraz trochę faktów.

Czym jest stres, strach i jaki wpływ ma na moje życie?

Background vector created by Freepik

Chcę Ci powiedzieć, że strach jest dla nas bardzo pożyteczny. To dzięki temu że się boisz, trzymasz się przy życiu. Nie wierzysz mi? Oto kilka przykładów:

  • Nie jeździsz na deskorolce po krawędzi bloku mieszkalnego
  • Uskakujesz przed zbyt szybko jadącymi samochodami
  • Gdy idziesz przez ciemny las lub uliczkę, Twoje zmysły się wyostrzają (jesteś przygotowany na atak kogoś lub jakiegoś zwierzęcia).
  • Nie wkładasz rąk do kwasu, ognia i nie chwytasz noża za ostrą krawędź.

Zdając sobie z tego sprawę pewnie potrafisz podać już parę własnych przykładów. Chcę też żebyś wiedział, że da się strach kontrolować. Generalnie pierwotni ludzie w pierwotnych wioskach obchodzili rytuał przechodzenia w dorosłość. (Panie Feministki nie obrażajcie się ale w większości wypadków do dzisiaj dotyczy to przeważnie chłopców). Kiedy młody chłopak miał się stać mężczyzną, przechodził próbę strachu/bólu. Polegała ona np. na tym, że miał w walce pokonać najsilniejszego wojownika w wiosce. Zadanie oczywiście było niemożliwe ale wcale nie chodziło o wygraną nad przeciwnikiem. Chodziło o wygraną nad sobą, mimo, że się boję, DZIAŁAM! Spojrzę strachowi w oczy i pokonam go! Pewnie sobie myślisz, że “ale Alex to są dawne czasy, jak to ma się do tego co mam teraz”. A czy Ty przypadkiem nie ulegasz panice przed jakimś egzaminem? Przed spotkaniem z klientem? Przed rozmową kwalifikacyjną? Przed zaproszeniem dziewczyny na randkę? Przed rozpoczęciem nowego zadania? Ja sam się bałem, zanim założyłem tego bloga ale spojrzałem strachowi w oczy i pokonałem go!

Kortyzol

Zanim przejdziemy do pierwszego kroku chcę Ci powiedzieć o jeszcze jednym mechanizmie. Mamy w swoim ciele taki hormon jak kortyzol w dużym skrócie zastanawiałeś się kiedyś czemu człowiek robi się czerwony kiedy się denerwuje a blednie gdy jest przerażony? Kortyzol właśnie przygotowuje nasze ciało do walki gdy musimy stawić czoła zagrożeniu i doprowadza naszą krew do nóg, kiedy każe nam zwiewać. Wszystko jest w zasadzie fajnie, dopóki nasze sytuacje są chwilowe ale jeżeli żyjesz w takim stanie dzień,tydzień,miesiąc,rok Twoje ciało zaczyna nie wytrzymywać. Twój organizm jest wtedy na włączonym cały czas alarmie pożarowym, światłach awaryjnych itd. Jednocześnie obniżasz tym swoją wydajność. Najlepiej zdasz sobie z tego sprawę odpowiadając na pytanie czy chciałbyś być operowany przez chirurga, którego opanowała panika? Zapewne nie. Tym podpunktem chciałem Ci zwrócić uwagę, że niekoniecznie jesteś “skazańcem losu” a jedynie nie kontrolujesz swojego ciała, swoich myśli a to da się zmienić.

Designed by Freepik

Zrób pierwszy krok

Po pierwsze musisz chcieć. Zrób małe ćwiczenie, odpręż się na 15-20 min i wyobraź sobie, że jesteś wolnym człowiekiem. Wszystkie Twoje zmartwienia zniknęły. Jak się czujesz? Domyślam się, że fajnie :). A teraz postanów sobie, że dojdziesz do tego, nieważne jak, nieważne ile będzie to trwało. Chcę Ci powiedzieć, że nasz umysł może myśleć tylko o jednej rzeczy na raz. Spróbuj pomyśleć jednocześnie o wieży Eiffla i statule wolności. No nie da się :). Tak samo myślenia nie da się wyłączyć. Chciałbym byś nie myślał teraz o białych królikach. Zapewne pierwszą rzeczą, o której pomyślałeś były białe króliki. Ale, możesz zastąpić białe króliki niedźwiedziami polarnymi np. Białe króliki o których mówię są przykładem złych myśli, które być może zapanowały Twoim umysłem. Są to myśli typu: “nie dam rady, jestem do niczego, nic mi nie wychodzi, mam pecha, nie umiem, nie potrafię” itd. itd. Zachęcam Cię żebyś w momencie pojawienia się tych myśli przemówił stanowczo do samego siebie. Sam doświadczyłem tego idąc przez las, krzyknąłem do siebie “zamknij się wreszcie! ile można tego słuchać!” Spróbuj, być może tak jak ja poczujesz ulgę.

Znajdź odskocznię

Ważne jest to żebyś znalazł swoją pasję w życiu, to jest coś co mógłbyś wykonywać całkiem za darmo z wielką przyjemnością dla samego siebie. Coś czemu byś chętnie poświęcił swój czas. Ja np. lubię pisać artykuły, grać na gitarze i czytać książki. W każdym tym wypadku czas i świat dla mnie znika. Często gdy gram zamykam oczy i wyobrażam sobie że, znajduję się na wielkiej scenie. Chodzi o to byś poczuł się szczęśliwy, nawet jeśli masz tylko udawać albo trochę sam siebie oszukiwać.

Czytaj książki

Polecam Ci szczególnie dwa tytuły wymienione poniżej. Oba pomogły mi uczynić krok milowy w walce do szczęśliwego życia. W sumie to  od Dale’a Carnegie zacząłem robić postępy.

Prorelaxin

Uwaga, teraz będzie trochę komerchy. Jedynym środkiem jaki zażywałem był Prorelaxin od Duolife. Nie chciałem brać absolutnie żadnych antydepresantów, bo bałem się, że się od nich uzależnię. Biorę ten środek już drugi miesiąc i czuję się świetnie, nie otumania, nie uzależnia, jest naturalny. Chcesz się dowiedzieć o nim więcej? Poniżej znajduje się link do wywiadu z Dr. Piotrem Kardaszem i strona produktu.

wywiad <- klikaj

Strona opisu produktu <- kilkaj: https

 

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł i chcesz prorelaxin mieć u siebie, możesz mnie trochę wspomóc finansowo i kupić go ode mnie na mojej stronie klikając tutaj, będę Ci bardzo dźwięczny 🙂

Trzymaj się Ciepło!

Alexander 🙂

2 thoughts on “Zabij stres zanim on zabije Ciebie!

  1. Stres towarzyszy nam na co dzień. Nie da się uniknąć sytuacji z nim związanych, ale należy ograniczać jego wpływ na nasz sposób myślenia. Idźmy do przodu, róbmy to co robimy najlepiej i starajmy się jakoś to wszystko przeżyć 🙂

  2. Nie tylko na sposób myślenia. Zbyt długie utrzymywanie wysokiego poziomu kortyzolu w naszym organizmie wyniszcza go. Na tzw. gorsze dni polecam, herbatę z rumiankiem i film np. “sekret”. Może nie jest to najlepszy wytwór sztuki filmowej ale jego łagodny charakter często dodaje otuchy.

Dodaj komentarz